Udział w groźnym wypadku. Pomoc w akcji gaśniczej z użyciem ciężkiego sprzętu, później reanimacja, która się kończy zgonem i przetransportowaniem ciała ofiary do karawanu. To nie opis tragicznego zdarzenia, ale akcji "Na ratunek życiu", w którą włączyły się częstochowskie służby.

Na miejscu oprócz policjantów pojawili się strażacy, ratownicy medycznie oraz pracownicy zakłady pogrzebowego. Takie wydarzenie działa na wyobraźnie osób, które łamią przepisy. - Ta akcja jest prowadzona cyklicznie i jej celem jest dotarcie do wyobraźni uczestników ruchu drogowego. Wypadek śmiertelny to nie tylko tragiczne doświadczenie dla rodzin i bliskich ofiary, ale także dla sprawcy zdarzenia - relacjonuje Sabina Chyra-Giereś z częstochowskiej policji.

O tym, że takie akcje są potrzebne, świadczą statystyki drogówki. Od początku roku na drogach Częstochowy i powiatu zginęło już 17 osób, a prawie 300 zostało rannych. Główną przyczyną najtragiczniejszych w skutkach zdarzeń drogowych jest nadmierna prędkość.