Zagłębie Sosnowiec postawiło się liderowi ekstraklasy. W meczu 1/16 Pucharu Polski Raków musiał się napocić, żeby myśleć o awansie do kolejnej rundy. Ostatecznie jedyna bramka w meczu, która dała awans padła w ostatniej minucie doliczonego czasu gry.

Losy spotkania rozstrzygnął Vladyslav Kochergin. - Sporo zmian w składzie, ale nie odbiło się mocno na jakości. Myślę, że zagraliśmy dobry mecz. Bez fajerwerków, ale pod kontrolą, przeciwnikowi pozwoliliśmy na pół sytuacji. Sami mogliśmy strzelić gola wcześniej, ale byliśmy w grze konsekwentni, wyrachowani i cierpliwi, bo strzeliliśmy bramkę w 95. minucie. Tak trzeba grać. Do końca - podsumowuje trener Rakowa Marek Papszun.

Teraz czerwono-niebiescy wracają do starć w lidze. Najbliższe spotkanie zagrają u siebie w sobotę (22.10). Rywalem częstochowian będzie Korona Kielce.