Beniaminek PKO Ekstraklasy postawił się Mistrzowi Polski. Pomimo dominacji w starciu Rakowa z ŁKS-em Łódź, kibice w regulaminowym czasie nie zobaczyli goli.
Częstochowianie kontrolowali cały mecz, ale nie mogli znaleźć sposobu na strzelenie gola. Zmieniło się to dopiero w dogrywce. Grający w 10, po czerwonej kartce ŁKS nie wytrzymał naporu. Bramki dla czerwono-niebieskich zdobyli Kochergin i Lederman. - Przypominam, że w poprzednich edycjach Pucharu Polski Raków, który 3 razy z rzędu dochodził do finału i dwa razy wygrywał, również miał takie mecze jak z Zagłębiem Sosnowiec i Górnikiem Łęczna, gdzie wygrywał 1-0 - podkreśla trener Rakowa Dawid Szwarga.
Czerwono-niebiescy już w niedzielę (05.11) wracają do gry. W spotkaniu ligowym podejmą u siebie Zagłębie Lubin.