Spadkowicz z Ekstraklasy okazał się zbyt mocny dla rozpędzonej po ostatnich zwycięstwach Skry Częstochowa. "Skrzacy" musieli uznać wyższość Wisły Kraków, która pewnie wygrała u siebie 3-0.
Drużyna Jerzego Brzęczka miała sporą przewagę, ale częstochowianie próbowali walczyć. - Druga bramka w pewnym stopniu zamknęła mecz. Myślę, że to my rozpoczęliśmy dobrą sytuacją ze stałego fragmentu gry. Mieliśmy taki plan, żeby korzystać z sytuacji blisko pola karnego Wisły. Starta drugiej bramki, który mieliśmy po przerwie zamknęła w większości nasz plan - podkreśla trener Skry Jakub Dziółka.
Kolejna szansa na punkty w niedzielę, 28 sierpnia. "Skrzacy" zmierzą się w Bełchatowie z Sandecją Nowy Sącz.