Jechali do Łodzi z zamiarem sprawienia niespodzianki i przedłużenia serii zwycięstw. Niestety Widzew brutalnie zweryfikował formę zawodników Skry. Gospodarze pewnie wygrali 4-0.

Pomimo fragmentów dobrej gry częstochowianie musieli uznać wyższość faworytów, którzy są czołową drużyną Fortuna 1 Ligi. - Kluczem do zwyciężania jest dobra gra w defensywie. W wielu fragmentach graliśmy dobrze wysokim pressingiem. Przeciwstawialiśmy się zespołowi Widzewa wiele razy, ale straciliśmy 4 bramki. Można powiedzieć, graliśmy nieźle, przegraliśmy za wysoko, ale teraz nie ma to najmniejszego znaczenia - podkreśla Jakub Dziółka, trener Skry.

"Skrzacy" mają na swoim koncie 11 punktów i zajmują 11 pozycje w tabeli.