Częstochowscy drogowcy rozbudowują nowe systemy sygnalizacji świetlnej. Tak się stało w pięciu newralgicznych skrzyżowaniach w mieście.

Wykorzystanie dotychczasowych liczników w tych lokalizacjach przestało mieć rację bytu. -Na przełomie roku zostały zmodyfikowane lokalizacje części z liczników odliczających czas do zmiany świateł. Z uwagi na budowę sygnalizacji świetlnej z systemem akomodacyjnym (ich działanie polega na tym, że czujniki i kamery wychwytują ruch, a program dostosowuje cykl zmiany świateł do panujących aktualnie warunków na drodze) z kilku skrzyżowań urządzenia zostały zdemontowane z uwagi na brak warunków technicznych do ich funkcjonowania - wyjaśnia Maciej Hasik z Miejskiego Zarządu Dróg w Częstochowie. Nie oznacza to jednak, że liczniki znikną z częstochowskich ulic. Takie rozwiązania pozostały jeszcze na stałoczasowych sygnalizacjach, czyli na skrzyżowaniach: Dekabrystów – Kilińskiego, Legionów – Faradaya, Jana Pawła II – Dąbrowskiego – Kilińskiego i Kisielewskiego – Dmowskiego.

Zdemontowane liczniki mogą pojawić się u zbiegu ulic św. Rocha i św. Jadwigi oraz Kisielewskiego i Traugutta.