Dwóch mężczyzn i dziecko wybrali się na przejażdżkę jednym czterokołowcem i rozbili się na przydrożnym drzewie. Jedna osoba nie żyje.

Ofiarą jest 45-letni mężczyzna, który miał być pasażerem. Zmarł po kilku dniach od wypadku. Policja ustaliła, że pojazdem kierował 42-latek z Myszkowa i postawiła mu zarzuty. Podejrzany trafił do aresztu niedługo po tym, jak wyszedł ze szpitala. Grozi mu do 20 lat więzienia za spowodowanie śmiertelnego wypadku pod wpływem alkoholu. Badania wykazały, że miał prawie 1,5 promila.

 Do tragedii doszło 17 lipca na ul. Sikorka w Myszkowie. 9-letni chłopiec, który również odniósł obrażenia, był synem jednego z mężczyzn.