66-latek z Czeladzi wyruszył na grzybobranie w miejscowości Kalina pod Lublińcem.
Jego podróż zaczęła się przedłużać. Jednocześnie mężczyzna nie wziął ze sobą telefonu. Zaniepokojona rodzina powiadomiła o sprawie śledczych. Na miejsce ruszyli policjanci, strażacy z OSP Solarnia, Olszyna, Kalina oraz funkcjonariusze z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Lublińcu. Ostatecznie mężczyzna cały i zdrowy wrócił do domu.