Kolejny faworyt do awansu nie potrafił ograć częstochowian. Bezbramkowym remisem zakończył się mecz Skry Częstochowa z Resovią Rzeszów.

Pomimo braku bramek, mecz przy Loretańskiej był bardzo emocjonujący. - Myślę, że z przebiegu meczu to sprawiedliwy wynik. W pierwszej połowie to my mieliśmy więcej sytuacji. Po przerwie Resovia przesunęła zawodników i sytuacja się zmieniła, ale mieliśmy pod koniec dobrą sytuację Piotrka Noconia. Sądzę, że trzeba uszanować ten wynik - podkreśla Paweł Ściebura, trener gospodarzy. "Skrzacy" kolejnych punktów poszukają w niedzielę Pruszkowie, gdzie zmierzą się ze Zniczem.