Pretendent do awansu musiał zweryfikować swoje plany w starciu z ekipą z Częstochowy. GKS Tychy zremisował u siebie bezbramkowo ze Skrą.
W wykonaniu gości bardzo dobrze wyglądała pierwsza połowa. Nie brakowało okazji, które mogły zakończyć się bramką. - Zostawiliśmy dziś na boisku dużo serca i charakteru. Bardzo staraliśmy się, aby ten mecz wygrać. Było to widać od początku spotkania. Po raz kolejny zabrakło nam najważniejszej rzeczy w piłce nożnej, czyli bramki. Pierwsza połowa pokazała Skrę, która potrafi grać z tak dobrym przeciwnikiem jak równy z równym - ocenia trener Skry Jakub Dziółka. W drugiej połowie do głosu zaczęli dochodzić gospodarze, ale nie potrafili przełożyć tego na gola. Bardzo dobrze w bramce "Skrzaków " spisywał się Mateusz Kos.
Skra Częstochowa dzięki remisowi utrzymała 13. miejsce w tabeli.