W starciu z beniaminkiem lepsi okazali się czerwono-niebieskich, ale spotkanie nie układało się pod dyktando gości, którzy wygrali 0-2.

Gospodarze mogli zdobyć dwa bramki, jednak dwukrotnie nie udało im się strzelić z rzutów karnych. Zimną krew zachowali za częstochowianie. W drugiej części spotkania wynik ustalili Vladislavs Gutkovskis oraz Jakub Kiełb, który strzelił samobójczego gola. Raków wystąpił w mocno eksperymentalnym składzie. Kilku graczy z pierwszego składu zaczęło mecz na ławce rezerwowych. - Dla nas spotkanie było też trudne pod względem organizacyjno-mentalnym i obsadzeniem go w natłoku meczów. Mamy ich 9 pod rząd - zauważa trener Rakowa Marek Papszun.

Kolejne spotkanie czerwono-niebieskich w piątek (23.04). Częstochowianie zmierzą się ze Śląskiem Wrocław.