Prokuratura w Częstochowie zakończyła śledztwo i ma gotowy akt oskarżenia wobec mężczyzny. Grozi mu do 8 lat więzienia i nakaz zapłaty ogromnego odszkodowania.
Zarzuty dotyczą rozbiórki budynku 'starej kotłowni' przy ul. Mirowskiej w Częstochowie, która nie była objęta pozwolenie budowlanym wydanym w 2019 roku i nieuzgodniona z konserwatorem zabytków. W trakcie prac miało dojść do przypadkowego uszkodzenia jednej ze ścian historycznego obiektu. Śledczy ustalili jednak, że to wina zaniedbań iż doszło do zniszczenia budynku, a winę przypisują 38-latkowi, który pełnił nadzór właścicielski.
- Zarzuty te dotyczą popełnienia przestępstw określonych w art.108 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, polegających na uszkodzeniu i zniszczeniu budynku "starej kotłowni", poprzez wydanie operatorowi maszyny wyburzeniowej polecenia rozebrania obiektu oraz prowadzenie prac bez odpowiedniej dokumentacji i przy zastosowaniu niewłaściwej technologii - czytamy w komunikacie prasowym częstochowskiej prokuratury.
Oskarżony nie przyznaje się do winy. Zeznał, że polecenie rozbiórki miało na celu ochronę bezdomnych, którzy koczowali w budynku oraz pracowników prowadzących prace. Wartość rekonstrukcji budynku szacowana jest na 4 mln zł. Ma to kluczowe znaczenie w przypadku wyroku skazującego.