Nad ranem na terytorium Polski wleciały rosyjskie drony. - Odnotowano i precyzyjnie namierzono 19 naruszeń przestrzeni powietrznej. Nie są to ostateczne dane - przekazał premier Donald Tusk podczas sprawozdania w sejmie.

W wyniku dzisiejszego ataku Federacji Rosyjskiej na terytorium Ukrainy doszło do bezprecedensowego w skali naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez obiekty typu dron. Był to akt agresji, który stworzył realne zagrożenie dla bezpieczeństwa naszych obywateli. Najbardziej zagrożonymi rejonami były województwo podlaskie, mazowieckie i lubelskie - przekazuje MON.

Część maszyn została zestrzelona. Na kilka godzin zamknięte zostały lotniska w Lublinie, Warszawie i Rzeszowie. Od samego rana trwają spotkania i narady w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego i Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. O szczegółach sprawy są na bieżąco informowani prezydent oraz premier.

Przed chwilą zakończyłem kolejne rozmowy i konsultacje z sojusznikami. Poinformowałem ministrów obrony E5, czyli tzw. Wielkiej Piątki - Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Włoch - oraz nowego premiera Francji. Jestem w kontakcie z ministrami obrony Finlandii, Szwecji, Łotwy, Litwy - wszystkich naszych sojuszników. Oczywiście na bieżąco jesteśmy w kontakcie z Sojuszem Północnoatlantyckim, całą strukturą NATO - zaznaczył wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz na konferencji prasowej w kontekście naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.

Rosyjskie drony miały wlecieć w Polską przestrzeń publiczną podczas nocnych ataków na Ukrainę.