Emocje w spotkaniu Raków Częstochowa - Stal Mielec trwały do ostatniego gwizdka. Czerwono-niebiescy przez 90 minut nie potrafili znaleźć drogi do bramki przeciwnika. Zmieniło się to dopiero w doliczonym czasie gry, kiedy rzut karny na gola zmienił Brunes.
- Nie ma łatwych i prostych meczów. Przeciwnicy się przygotowują i każda drużyna w Ekstraklasie prezentuje swój poziom. Stal Mielec również. Po zmianie trenera na Niedźwiedzia zespół podniósł intensywność gry i trudno o wolne przestrzenie - zauważa trener Marek Papszun. Jednocześnie Raków pobił wyjątkowy rekord.
Po 14. kolejkach częstochowianie stracili zaledwie 4 gole, co jest najlepszym wynikiem od 40 lat w historii ekstraklasy.