Po przygodzie w europejskich pucharach Raków wrócił na ekstraklasowe boiska. Czerwono-niebiescy wywieźli punkt z Płocka, gdzie zremisowali z Wisłą.

Lepiej spotkanie rozpoczęli częstochowianie. Wynik meczu otworzył Marcin Cebula, ale jeszcze w pierwszej połowie gospodarze wyrównali. W drugiej części kibice już nie zobaczyli bramek. Trener Rakowa nie ukrywa, że jego piłkarze podchodzili do meczu z marszu po rywalizacji w Belgii. - Dopiero 60 godzin temu kończyliśmy mecz w Gandawie, a powrót od wyjazdu dzieliło 30 godzin. Mam więc wielki szacunek do drużyny, że zniosła trudy tego meczu - podkreśla trener Marek Papszun.

Kolejna walka czerwono-niebieskich o ligowe punkty dopiero po przerwie reprezentacyjnej.