Walka do końca się opłaca. Przekonali się o tym piłkarze Rakowa Częstochowa, którzy wygrali z Lechią Gdańsk 2-1.

Beniaminek zdecydowanie lepiej sobie radził, ale zabójcza końcówka przyniosła 3 punkty. - Ten mecz był słaby w naszym wykonaniu. Do 60 minuty nas nie było. Ruszyliśmy dopiero po straconej bramce i to dało nam zwycięstwo - ocenia trener Rakowa Marek Papszun. Kolejna szansa na punkty w piątek (30.08).

Raków zagra u siebie z Piastem Gliwice.