Lepiej spotkanie rozpoczęli gospodarze, ale ostatecznie częstochowianie zakończyli mecz zwycięstwem. - Druga połowa była już taka, jaką byśmy chcieli. Złapaliśmy rytm i strzeliliśmy dwie bramki. Zachowaliśmy się nieodpowiedzialnie, co spowodował chaotyczną końcówkę. Jak to w końcówkach różne rzeczy mogły się wydarzyć, ale zespół finalnie się wybronił. Bardzo się z tego cieszę, bo to był ważny dla nas mecz pod kątem ekstraklasy - ocenia trener Rakowa Marek Papszun. Teraz czerwono-niebiescy przygotowują się do starcia w ostatniej rundzie kwalifikacji do Ligi Konferencji Europy. Już w czwartek (21.08) zmierzą się u siebie z bułgarską Ardą Kyrdżali.
Marek Papszun
FOTO: Jakub Ziemianin / Raków Częstochowa