Chociaż wciąż jest to plac budowy, to czerwono-niebiescy wreszcie wracają na stadion przy ulicy Limanowskiego w Częstochowie.
W piątek (23.04) o godzinie 18:00 w ramach rozgrywek PKO Ekstraklasy Raków zmierzy się ze Śląskiem Wrocław. Chociaż częstochowianie powoli kończą drugi sezon w najwyższej lidze, to dopiero teraz zadebiutują na swoim obiekcie. Zadowolenia z tego faktu nie ukrywa trener Marek Papszun. - Może ten nasz dom nie jest do końca wybudowany, ale jedno piętro już jest. Nie ma jeszcze takich warunków, jak trzeba. Jak to mówią, nie ma łóżek, ale są materace. Jestem zwolennikiem powiedzenia: małe, ciasne, ale własne - podkreśla trener Rakowa.
Piątkowy (23.04) mecz z powodu rządowych obostrzeń zostanie rozegrany bez kibiców.