Kiepska pogoda nie sprzyjała liderowi ekstraklasy w starciu z drużyną, która walczy o utrzymanie. Ostatecznie Raków pokonał u siebie Piasta Gliwice 1-0.

Decydująca bramka wpadła w pierwszej połowie po ogromnym zamieszaniu w polu karnym gości. Ostatecznie trafienie samobójcze zapisano na konto Jakuba Czerwińskiego. Przez większość spotkania kibice obserwowali mecz walki, strzałów i dogodnych akcji było zdecydowanie mniej. - Mecz taki jak pogoda. Brzydki mecz, ale pod naszą kontrolą. Przeciwnik nam nie zagroził, w ogóle było mało sytuacji. Wyeliminowaliśmy mocne strony Piasta: Wilczka czy Kądziora. Czekaliśmy na swoje momenty. Na pewno stać nas na lepszą grę - ocenia trener Rakowa Marek Papszun.

Kolejne starcie czerwono-niebieskich w piątek (10.02). Częstochowianie podejmą na wyjeździe Stal Mielec.