Piłkarscy kibice mają powody do świętowania. Po raz drugi w 100-letniej historii Raków Częstochowa melduje się w finale Pucharu Polski. Czerwono-niebiescy pokonali w półfinale Cracovię Kraków 1-2.
Początek spotkania lepiej ułożył się dla gości. Efektem tego była bramka strzelona przez Jakuba Araka. W drugiej połowie coraz groźniej atakowały "Pasy". W końcówce spotkania gospodarze doprowadzili do wyrównania, ale kilka sekund później wynik meczu ustalił Vladislavs Gutkovskis. - Bo to było najważniejsze. Wejść do finału. Teraz czas go wygrać. Nie satysfakcjonuje nas, że powtórzyliśmy sukces z 1967 roku. Chcemy ten puchar podnieść - deklaruje trener Rakowa Marek Papszun.
Finał Pucharu Polski zostanie rozegrany 2 maja w Lublinie.