Najważniejszy mecz sezonu zgodnie z oczekiwaniami dostarczył mnóstwa emocji. Niestety starcie nie potoczyło się po myśli czerwono-niebieskich. Raków Częstochowa uległ na wyjeździe Legii Warszawa 3-1.
Szczególnie w drugiej części spotkania goście pokazali się z dobre strony, ale nie potrafili przełożyć tego na bramki, za to "Wojskowi" byli wyjątkowo skuteczni. To ostatecznie skończyło się pierwszą porażką w tym roku częstochowian. - Nie spodziewaliśmy się, że w tak prosty sposób stracimy bramki, ale to też jest zawsze w piłce wkalkulowane. Zdawaliśmy sobie sprawę, że mamy zespół, który może się podnieść i tak się też stało. Strzeliliśmy bramkę na 2:1 i wróciliśmy do gry - ocenia trener Rakowa Marek Papszun. Pomimo porażki Raków pozostaje liderem PKO Ekstraklasy, mając 6 punktów przewagi nad Legią.
Teraz czerwono-niebiescy wracają do rywalizacji w Pucharze Polski. W środę (5.04) powalczą o finał z Górnikiem Łęczna.