Starcie z beniaminkiem przyniosło to, co kibice lubią najbardziej emocje oraz bramki. Ostatecznie Raków Częstochowa wygrał u siebie 3:2 z Bruk Bet Termalicą Nieciecza.

Kilka minut po pierwszym gwizdku czerwono-niebiescy wykonywali jedenastkę. Bramkarz gości wybronił karnego, ale ostatecznie po zamieszaniu pod bramką gola zdobył Gutkovskis. Kolejne cztery bramki kibice zobaczyli dopiero w 2 części gry. Zwycięstwo było przekonujące, ale nie brakowało momentów dekoncentracji w grze częstochowian. - Tego meczu nie kontrolowaliśmy. Mieliśmy bardzo dużo sytuacji, które trzeba wykorzystać. Lepsza koncentracja i współpraca musi się skończyć bramkami. Oddaliśmy też pole i byliśmy słabo zorganizowani w niektórych momentach - podkreśla trener Rakowa Marek Papszun.

Teraz czerwono-niebiescy szykują się do starcia w Pucharze Polski. We wtorek (26.10) zmierzą się na wyjeździe z 2-ligowym KKS Kalisz.