Kibice czerwono-niebieskich nie spodziewali się takie meczu. Raków Częstochowa zremisował u siebie z Widzewem Łódź 1-1.

Przez 90 minut na tablicy pozostawał bezbramkowy wyniki. Dopiero w doliczonym czasie gry na prowadzenie wyszli goście, którzy walczą o utrzymanie. Gola na wagę punktu zdobył dla częstochowian Svarnas. Gospodarze po końcowym gwizdku mogą być zadowoleni. - Oczywiście, wydarzyło się wszystko dzisiaj, żeby Raków nie wygrał, nawet nie zremisował, bo czerwona kartka, kontuzja bramkarza, bramka w 90. minucie, a my pokazaliśmy charakter i zremisowaliśmy - ocenia trener Rakowa Łukasz Tomczyk.

Teraz czerwono-niebiescy przygotowują się do czwartkowego starcia w półfinale Pucharu Polski. Raków zmierzy się u siebie z GKS Katowice. 


FOTO: Jakub Ziemianin / Raków Częstochowa