Hit kolejki zakończył się podziałem punktów. Raków zremisował na wyjeździe z Jagiellonią Białystok 2-2.
Czerwono-niebiescy szybko wyszli na prowadzenie po kontrowersyjnym karnym. Ostatecznie wynik meczu w doliczonym czasie gry też ustalił gol z rzutu karnego dla gospodarzy. - My strzeliliśmy chyba za wcześnie bramkę. Nie powiem, że chcieliśmy się bronić, ale nasz pressing nie działał tak, jak sobie założyliśmy - ocenia trener Rakowa Marek Papszun.
Częstochowianie wrócą na ligowe boiska po przerwie reprezentacyjnej. W niedzielę, 24 listopada czerwono-niebiescy zmierzą się u siebie z Koroną Kielce.