Chociaż czerwono-niebiescy momentami potrafili zdominować gości, to ostatecznie Raków musiał zadowolić się remisem 1-1.

Pierwsi bramkę strzelili piłkarze Cracovii, częstochowianie wyrównali dopiero kilka minut przed końcem, po rzucie karnym. - Po tych 25 minutach zaczęliśmy lepiej kontrolować, to co działo się na boisku. Potrafiliśmy wejść w trzecią tercję i doprowadzić do dwóch groźnych sytuacji - podkreśla trener Rakowa Dawid Szwarga.

Teraz czerwono-niebiescy myślami są przy czwartkowym (30.11) starciu w Lidze Europu. Raków zagra na wyjeździe ze Sturmem Graz.