Dominacja przez większość spotkania, z nerwową końcówką. Tak wyglądało starcie Rakowa Częstochowa z Jagiellonią Białystok.

Spotkanie w Bełchatowie pokazało, że wicelider PKO Ekstraklasy nie składa broni i chce walczyć z Legią Warszawa o pierwsze miejsce w rozgrywkach. Bramki dla czerwono-niebieskich zdobyli: Andrzej Niewulis oraz Petr Schwartz, który dwukrotnie egzekwował rzuty karne. - Wygrywamy ostatni mecz u siebie i jesteśmy bardzo zadowoleni. Wygraliśmy z doświadczonym i trudnym rywalem, który jest bardzo mocny w ofensywie. Nie pozwoliliśmy mu na zbyt wiele. Trochę martwi utrata dwóch bramek, ale czasem zdarzają się takie sytuacje - stwierdził trener Rakowa Marek Papszun.

W tej chwili częstochowianie mają na swoim koncie 27 punktów i tracą dwa oczka do Legii Warszawa. Ostatnia szansa na punkty w tym roku w niedzielę (20.12). Czerwono-niebiescy podejmą na wyjeździe Piast Gliwice.