Czerwono-niebiescy w dobrych humorach wrócili z Krakowa, gdzie nie dali szans Wiśle, pewnie wygrywając 2-1.

Całe spotkanie obfitowało w wiele akcji gospodarzy i gości. Ostatecznie po ostatnim gwizdku lepsi okazali się piłkarze Rakowa. - Zdawaliśmy sobie, że jest to trudny teren. Wisła gra bardzo agresywnie, twardo, pressingiem i ma bardzo dużo jakości w przodzie. Wiedzieliśmy, że będzie to dynamiczny mecz i taki był. Nie brakowało sytuacji. Z mojej perspektywy byliśmy lepsi o jedną bramkę i wygraliśmy - przekonuje trener Rakowa Częstochowa Marek Papszun.

Fani czerwono-niebieskich wierzą, że zawodnicy powtórzą sukces już w środę (14.04), ponieważ wtedy drużyna ponownie zamelduje się w Krakowie, żeby powalczyć o finał Pucharu Polski z Cracovią.