Niespodzianki nie było. Wicelider PKO Ekstraklasy okazał się lepszy od KKS Kalisz w 1/16 Pucharu Polski.


Podopieczni trenera Marka Papszuna wygrali 2-1, ale emocje i walka trwała do końcowego gwizdka. Czerwono-niebiescy obie bramki strzelili jeszcze w pierwszej części spotkania. W drugiej połowie gospodarze pokazali się z dobre strony, ale nie udało im się doprowadzić do remisu. - Ten mecz nie był do końca pod naszą kontrolą. Bramka kontaktowa zawsze rodzi jakieś trudności, ale dograliśmy to. Czekamy na kolejnego przeciwnika w Pucharze Polski - wyjaśnia trener Rakowa Marek Papszun. Teraz częstochowianie szykują się do powrotu na boiska ekstraklasy.

Najbliższy mecz zagrają w niedzielę (31.10) na wyjeździe. Rywalem Rakowa będzie Górnik Łęczna.