Czerwono-niebiescy zremisowali u siebie Jagiellonią Białystok 2-2 w ramach 5. kolejki PKO Ekstraklasy.
Mecz zdecydowanie lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy za sprawą Bartosza Nowaka i trafieniu samobójczemu już w 10 minucie uzyskali zdecydowaną przewagę. Ostatecznie goście doprowadzili do remisu. - Prowadząc 2-0 nie potrafiliśmy domknąć meczu. Trzeba go po prostu zamknąć i byłoby po sprawie. Dlatego tracimy punkty i to boli - ocenia trener Rakowa Marek Papszun. Teraz częstochowianie przygotowują się do starcia w ostatnie rundzie eliminacji do Ligi Konferencji Europy.
W czwartek (18.08) w Częstochowie zmierzą się ze Slavią Praga.