Nie tak wyobrażali sobie kibice starcie z obecnym mistrzem Polski. Raków Częstochowa przegrał u siebie z Jagiellonią 1-2.
Obie bramki dla gości padły po trafieniach z rzutów karnych. - To był dobry mecz w naszym wykonaniu. Przegrywamy go, cierpimy i jest duże rozgoryczenie i rozczarowanie tym wynikiem, a nie grą - przekonuje Artur Węska, asystent trenera Rakowa. Kolejna szansa na punkty w sobotę (17.05).
Raków zmierzy się na wyjeździe z Koroną Kielce.
Artur Węska