Do zdarzenia doszło w ubiegłą środę (10.02) w Blachowni. Świadek poinformował mundurowych o pijanym mężczyźnie, który próbuje wsiąść za kółko.

Nietrzeźwy 39-latek zaparkował swój samochód pod sklepem i poszedł na zakupy. Po zakupach ponownie wsiadł za kierownicę swojego pojazdu i uruchomił silnik. Wtedy ze sklepu wybiegł jeden z klientów, który wcześniej wyczuł od niego alkohol. Unieruchomił pojazd i wyciągnął kluczyki ze stacyjki. Gdy na miejsce przybyli policjanci, to podejrzanego już nie było. Śledczy szybko ustalili dane personalne kierowcy i pojechali do jego domu. Tam go nie zastali, a członek rodziny twierdził, że nie wrócił jeszcze z pracy.

Dzielnicowi jednak nie uwierzyli i na miejscu pojawił się Nagat - pies policyjny, który bezbłędnie wskazał budynek gospodarczy, w którym ukrył się 39-letni mężczyzna. Jak się okazało, miał w organizmie prawie 4 promile alkoholu. Teraz losem mężczyzny zajmie się sąd.