Policjantem jest się cały czas, nie tylko w godzinach pracy. Udowodnił to asp. szt. Artur Adamczyk, który po służbie zatrzymał nietrzeźwego kierowcę.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek (16.01). Mundurowy wracał z pracy i podczas podróży autem przez miejscowość Święta Anna zauważył nadjeżdżającego z naprzeciwka renault mastera, który wjechał na jego pas drogi. Policjant w ostatniej chwili uniknął czołowego zderzenia i ruszył za niebezpiecznym kierowcą. Pościg nie trwał długo, bo po chwili dostawczak wylądował w rowie. Na miejsce szybko przybył patrol policji, którego o niebezpiecznym kierowcy poinformowali wcześniej inni świadkowie. Okazało się, że 33-latek wydmuchał 3,5 promila alkoholu.
Teraz za swoje nieodpowiedzialne zachowanie odpowie przed sądem. Oprócz utraty prawa jazdy grozi mu do 2 lat więzienia oraz grzywna za spowodowanie zdarzenia drogowego.