Raków Częstochowa przegrał z FC Kopenhaga 0-1. Decydująca bramka dla gości wpadła na początku spotkania. W zamieszaniu pod polem karny piłkę do własnej siatki skierował Racovitan. Kilka minut później doszło do sporych kontrowersji. Czerwono-niebiescy zdobyli gola wyrównującego, ale po analizie VAR nie został uznany. Częstochowianie walczyli do końca, groźnie atakując bramkę mistrzów Danii, jednak ostatecznie nie udało się wyrównać. - Najważniejszy jest wynik. Konta bankowe Kopenhagi przy awansie do Ligi Mistrzów nie będą pamiętać, że był minimalny spalony, albo, że nie strzelili gola. Takie sytuacje budują w nas pewność, że pojedziemy do Kopenhagi tylko i wyłącznie w jednym celu - aby wygrać mecz - ocenia trener Rakowa Dawid Szwarga.
Spotkanie rewanżowe odbędzie się w środę, 30 sierpnia.