Z nieba do piekła. Tak można podsumować to, co działo się w Gdyni podczas starcia Rakowa z Arką.

Po doskonałej pierwszej połowie czerwono-niebiescy schodzili z dwubramkowym prowadzeniem. Sytuacja diametralnie się odwróciła około 70 minuty spotkania. Ostatecznie Raków przegrał 2:3. - Muszę zostawić bardzo ciepłe słowa dla drużyny. Dziś po frajerku przegrywamy, ale ten zespół dobrze gra, nie chowa się i gra pressingiem. Tak graliśmy z Lechem oraz Legiom. Teraz zrobiliśmy tak samo - podkreślił Gonçalo Feio, II trener Rakowa.

Przed ekipą Marka Papszuna kolejny trudny mecz. W piątek do Bełchatowa przyjeżdża mistrz Polski - Piast Gliwice.