Wśród zmotoryzowanych zaczęła krążyć informacja, iż w wyniku wojny może zabraknąć paliwa. Masowo ruszyli uzupełniać baki samochodów.

Tak przebiegał czwartkowy wieczór na wielu stacjach. W niektórych przypadkach musiała interweniować policja, gdy przez kolejki blokowany był ruch na drogach dojazdowych. Informację zdementował rząd. - Dostawy paliw są w pełni zabezpieczone. Zarówno na poziomie rynku hurtowego jak i detalicznego - zapewnia kancelaria premiera. Specjalny komunikaty wydały także czołowe spółki paliwowe w kraju.