Piłkarskie święto w Łodzi zakończyło się bezbramkowym podziałem punktów. Raków Częstochowa zremisował z Widzewem Łódź 0-0 i wraca z jednym punktem.

Częstochowianie mogą czuć się rozgoryczeni, ponieważ o ostatecznym wyniku zdecydowała ich nieskuteczność w wykorzystaniu doskonałych sytuacji. - Zagraliśmy niezły mecz, ale byliśmy mocno nieskuteczni. Tracimy tutaj punkty, z czego jesteśmy niezadowoleni. Musimy poprawić swoją skuteczność, jeśli chcemy punktować. Stworzyliśmy na wyjeździe wystarczająco dużo okazji, żeby strzelić jedną lub więcej bramek - podsumowuje trener Rakowa Marek Papszun.

Kolejna szansa na punkty w czwartek (06.10). Częstochowianie zmierzą się na wyjeździe z Piastem Gliwice.