Dalsza przygoda w europejskich pucharach nie dla Rakowa. Czerwono-niebiescy przegrali z Gent 3-0 w rewanżowym meczu IV eliminacji do Ligi Konferencji Europy UEFA.

Po dobrym początku częstochowian gospodarze dominowali przez całe spotkanie. Belgowie odrobili straty z pierwszego meczu w doliczonym czasie pierwszej połowy. Szalę awansu na swoją korzyść ustalili dwoma bramkami w 70 i 72 minucie meczu. - Jest nam smutno, że odpadamy na ostatniej prostej. Piłka jest nieprzewidywalna i liczyliśmy, że sprawimy niespodziankę. Z takim nastawieniem tu przyjechaliśmy. Dobrze rozpoczęliśmy mecz, mieliśmy swoje szanse. Później, po prostu przeciwnik stworzył lepsze sytuacje i je wykorzystał. Żałuję, że strzelił wtedy, kiedy wydaje się strzelić nie powinien - podkreśla trener Rakowa Częstochowa Marek Papszun.

Teraz czerwono-niebiescy wracają do Polski i skupią się na rozgrywkach Ekstraklasy i Pucharu Polski.