Po dobrym początku spotkania Raków Częstochowa wraca z Poznania bez punktów.

Gospodarze wyszli na prowadzenie '67 minucie. Rzut karny na gola zamienił Christian Gytkjaer. Później na listę strzelców wpisywali się Tymoteusz Puchacz oraz Jakub Moder. Trener Rakowa po spotkaniu bronił swoich zawodników. - Z mojej perspektywy do straty bramki graliśmy tak, jak chcieliśmy. Ktoś może powiedzieć, że Lech dominował. Może to tak nazwać - twierdzi trener Marek Papszun.

Szkoleniowiec czerwono-niebieskich za swoje zachowanie został ukarany przez sędziego czerwoną kartką i najbliższe spotkanie będzie obserwować z trybun. Kolejnym przeciwnikiem Rakowa będzie Legia Warszawa. Mecz zostanie rozegrany w sobotę w Bełchatowie.