Raków Częstochowa zremisował w Bełchatowie z ŁKS Łódź 1:1.

Pomimo kilku stuprocentowych sytuacji drużyny Marka Papszuna to goście pierwsi zdobyli gola przed przerwą. W drugiej połowie gospodarze zabrali się za odrabianie strat. Bramkę na wagę punktu zdobył Jarosław Jach. - Druga połowa była chaotyczna. Zrobiło się dużo przestrzeni i trochę brakowało sił. Ten mecz kosztował nas dużo. Szybko udało nam się strzelić bramkę, chociaż w szatni nie zakładaliśmy, żeby wyjść zbyt mocno, abyśmy nie zostali skarceni. Fajnie, że się udało, natomiast boli, że nie wykorzystaliśmy wielu klarownych sytuacji. Musimy poprawić skuteczność, bo sama gra nie była zła - zauważa obrońca czerwono-niebieskich.

Do końca sezonu zasadniczego PKO BP Ekstraklasy pozostają jeszcze dwie kolejki. Raków zajmuje 9 miejsce i do grupy mistrzowskiej traci 3 punkty.