Chociaż w tym sezonie czerwono-niebiescy są znacznie wyżej od drugiego beniaminka, to piłkarze Marka Papszuna nie potrafią znaleźć sposobu na spadkowicza.
Tym razem znów górą był ŁKS Łódź, który wygrał 3:2. Wszystkie gole zdobyli gospodarze, którzy sami sobie wpakowali dwie bramki samobójcze. Pomimo dwukrotnego prowadzenia, częstochowianie muszą wraca do domu bez punktów. - Prowadząc dwa razy na wyjeździe, wydaje się bardzo nieodpowiedzialne stracenie dwóch bramek z kontrataku. Byłem zdziwiony zachowaniem swoich piłkarzy. Tak to się kończy - zauważa trener Marek Papszun.
Ostatni mecz Rakowa w tym sezonie PKO Ekstraklasy odbędzie się w najbliższą niedzielę (18.07). Piłkarze zmierzą się w Bełchatowie z Wisłą Płock.