Prokuratura stawia zarzuty kierowcy BMW, które brało udział w wypadku na autostradzie A1, gdzie zginęła trzyosobowa rodzina z Myszkowa.
31-latek ma odpowiadać za spowodowanie śmiertelnego wypadku. Ofiarami jest małżeństwo i ich 5-letnie dziecko. Do tragedii doszło 16 września na łódzkim odcinku A1. Badania wykazały ze BMW, pędziło ponad 250 km na godzinę. Miało dojść do kontaktu auta i osobówki marki kia, co skutkowało uderzeniem w bariery i pożarem.