W wakacje cała Polska żyła brutalną tragedią, która rozegrała się w miejscowości Borowce. Przypomnijmy, 10 lipca według ustaleń śledczych Jaworek zastrzelił 44-letniego brata, jego żonę oraz ich nastoletniego syna. Drugie z dzieci przeżyło, bo ukryło się i po masakrze uciekło do rodziny.

Prokuratura posiada już wyniki sekcji zwłok ofiar. Zginęły od strzałów z broni palnej. Zostały postrzelone 10 razy, ale wiadomo, że strzałów było więcej. Od początku poszukiwania podejrzanego były prowadzone na szeroką skalę. Zastępy policjantów przeczesywały pobliskie lasy. Do poszukiwań używano dronów, czy specjalistycznych psów z Niemiec. To wszystko na nic się nie zdało, bo Jacek Jaworek wciąż nie został odnaleziony. Ostatnio pojawiają się nowe wątki w sprawie. Pod koniec września na adres Ochotniczej Straży Pożarnej przyszła paczka z zagranicy, która była zaadresowana do Jaworka, pomimo że poszukiwany nigdy nie był strażakiem. Dodatkowo okazało się, że miesiąc po zbrodni na profilach społecznościowych mężczyzny ktoś się logował i zmieniał zdjęcia. Wątek ten również jest badany przez śledczych.

Obecnie Jacek Jaworek poszukiwany jest w Polsce i za granicą. Wydano za nim czerwoną notę Interpolu. Komendant Wojewódzki Policji w Katowicach wyznaczył 20 tys. zł nagrody za pomoc w złapaniu 52-latka.