Ivi Lopez ma patent na to, jak strzelać gole Stali Mielec. Po raz kolejny Hiszpan pokonał golkipera przeciwnika po fantastycznym uderzeniu z rzutu wolnego. To właśnie Ivi otworzył wyniki spotkania w Mielcu.

Później w grę częstochowian wkradła się nerwowość, które efektem była czerwona kartka dla Fabio Sturgeona. Gra w dziesięciu ostatecznie nie była jednak wielkim osłabieniem. Raków zdołał jeszcze zdobyć 2 bramki. Na listę strzelców wpisali się Gutkovskis i Wdowiak. - Drużyna potrafi się odnaleźć w każdym scenariuszu i dobrze to świadczy o zespole od strony taktycznej i mentalnej. Wiemy, jak się zachować w każdej sytuacji i pokazaliśmy to - ocenia trener Rakowa Marek Papszun.

Kolejne starcie czerwono-niebieskich już w środę (22.09). W ramach 1/32 Pucharu Polski czeka ich mecz ze Stalą Rzeszów.