Mało kto się spodziewał takich emocji w pierwszym wiosennym meczu lidera PKO Ekstraklasy. Raków Częstochowa podejmował na wyjeździe Wartę Poznań i ostatecznie zremisował 1-1.

Spotkanie dla czerwono-niebieskich rozpoczęło się źle. W 26 minucie na prowadzenie wyszli gospodarze, a kilka minut później za brutalny faul czerwoną kartkę otrzymał Fran Tudor. Pomimo osłabienia częstochowianie pokazali charakter i walczyli na boisku. To przyniosło efekt. W 58 minucie wyrównał Stratos Svarnas i było to ostatnie trafienie w meczu, który zakończył się podziałem punktów. - Myślę, że to dla nas wszystkich taka przestroga, żeby unikać pewnych zachowań. Należy pochwalić drużynę, bo pokazała spokój wewnętrzny i jakość w trudnej sytuacji - podkreśla trener Marek Papszun.

Teraz Raków szykuje się do pierwszego meczu u siebie. W najbliższą sobotę (4.02) częstochowianie zmierzą się z Piastem Gliwice.