Pierwsza część spotkania wyraźniej przebiegała pod dyktando czerwono-niebieskich, jednak nie potrafiła przełożyć tego na strzelone bramki, czego efektem był bezbramkowy remis.

Worek z bramkami otworzył się w drugiej połowie. Lepiej prezentowali się gospodarze, którzy zdobyli dwa gole. Kiedy już wszyscy sądzili, że "nafciarze" zapiszą na swoim koncie 3 punkty, remis uratował Kamil Piątkowski i Ivi Lopez.  - Myślę, że obie drużyny po spotkaniu są niezadowolone. Wisła jest niezadowolona z tego, że prowadząc 2-0 - zremisowała. Nas boli, że zagraliśmy dobry mecz, mieliśmy dużo sytuacji, doprowadziliśmy do remisu, ale niedosyt jest - ocenia trener Rakowa Marek Papszun.

Częstochowianie pozostają na 3 miejscu w tabeli PKO Ekstraklasy.