- Pomocy! Mordują mnie - wykrzyczał do słuchawki dzwoniący na numer alarmowy mężczyzna i wyłączył telefon.
Gdy policja zlokalizowała miejsce połączenia, nie trafiła na miejsce zbrodni, a do mieszkania, gdzie siedział z żoną pijany żartowniś. Ten żart kosztował go 500 zł. Policja wystawiła mandat za nieodpowiedzialne zachowanie.