Doprowadził do kolizji na autostradzie A1, mając 2,7 promila i dwoma sądowymi zakazami.

Pomimo tego został zwolniony do domu i nie usłyszał zarzutów. Sprawa 37-latka zszokowała całą Polskę. Teraz konsekwencję dosięgnęły śledczych. Do zdarzenia doszło w sobotę, 18 lipca. Mieszkaniec powiatu pabianickiego trafił na komisariat w Woźnikach, gdzie później został wypuszczony bez usłyszenia zarzutów. Taką decyzję podjęła prokurator z Lublińca.


W tej sprawie ruszyło postępowanie służbowe prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Częstochowie. Jednocześnie Prokurator Krajowy podjął decyzję odwołaniu o zastępcy Prokuratora Rejonowego w Lublińcu, do którego obowiązków należało sprawowanie nadzoru nad śledczymi.