Rutynowa interwencja mundurowych zakończyła się likwidacją plantacji narkotyków.

Wszystko zaczęło się od interwencji dzielnicowych z częstochowskiej „jedynki”, których o pomoc poprosił 64-letni częstochowianin. Z relacji mężczyzny wynikało, że jego 40-letni syn nie chce wpuścić go do mieszkania i zachowuje się agresywnie. W czasie interwencji stróże prawa wyczuli w mieszkaniu zapach marihuany. Śledczy zabezpieczyli blisko 400 krzewów konopi oraz prawie 2 kilogramy różnych narkotyków - gotowego suszu marihuany, amfetaminę i metamfetaminę.


Policjanci zatrzymali dwie osoby, które trafiły do aresztu.