W Częstochowie 46-letni taksówkarz uciekał przed kontrolą, bo przekroczył prędkość. W Skrzydłowie porzucił auto i postanowił się ukryć. Tu nieoceniony okazał się nos tropiący Maxa.
Wszystko zaczęło się od kontroli drogowej na ul. Batalionów Chłopskich. Stamtąd ruszył pościg. Taksówka zniknęła, ale pojawił się pewien trop. Wówczas do akcji wkroczył policyjny pies i doprowadził mundurowych do mieszkania mężczyzny. - Max od razu podjął trop i zaprowadził swojego przewodnika sierż. sztab. Łukasza Balsama do jednej z posesji w Skrzydlowie. Tam, również dzięki pomocy świadków, mundurowi z drogówki zatrzymali 46-latka. Mężczyzna przyznał się do kierowania pojazdem i został zatrzymany do wyjaśnienia - przekazuje częstochwska komenda.Kierowcy pobrano krew do analizy na obecność alkoholu i narkotyków.