Ufność i empatia, to cechy, które oszuści wykorzystują bez skrupułów. Przekonała się o tym mieszkanka powiatu częstochowskiego, która padła ofiarom internetowych naciągaczy.

Kobieta nawiązała kontakt z osobą, która podawała się za niemieckiego lekarza. W ciągu zaledwie miesiąca uwierzyła, że czatuje z mężczyzną, który na stałe mieszka w Niemczech. Oszust, poprzez regularny kontakt i przedstawienie fałszywych historii z życia, zdobył zaufanie kobiety, która uwierzyła w jego dobre intencje. W pewnym momencie napisał, że przebywa w Iraku, gdzie został napadnięty przez terrorystów i potrzebuje pomocy. Poprosił, aby znajoma z powiatu częstochowskiego odebrała jego paczkę w miejscu swojego zamieszkania. Kobieta miała przelać na wskazane konto prawie 4 tysiące euro, aby paczka przeszła pomyślnie kontrolę celną w Hiszpanii. Następna informacja, jaką otrzymała, dotyczyła kontroli celnej. Tym razem firma kurierska zażądała 94 tysięcy złotych za certyfikat potwierdzający, że w przesyłce nie ma "brudnych pieniędzy". Kobieta wykonała kilka przelewów na łączną kwotę 29 tysięcy euro.

W międzyczasie fałszywy lekarz prosił swoją ofiarę o wykonanie jeszcze jednego przelewu na leczenie chorego syna. Wtedy kobieta zorientowała się, że ma do czynienia z oszustem i powiadomiła policję.